Boniek vs Listkiewicz kto tak…

Boniek vs Listkiewicz kto tak naprawdę był lepszym prezesem PZPN?

Zapominamy o Zbysiowych gadkach-szmatkach, prezentowaniu maskotki orła bielika, śmieszkowania na kanale Łączy nas Piłka, robieniu wywiadów przez małe dziewczynki z piłkarzami, wprowadzaniu populistycznych przepisów faworyzujących piłkarzy ze względu na wiek.
Skupiamy się dziś na FAKTACH. Na faktach tak suchych, jak żarty Karola Strasburgera. Jaki był stan polskiej piłki za czasów Michała Listkiewicza i jaki jest za czasów Zbigniewa Bońka? Który z prezesów tak naprawdę popchnął polski futbol do przodu?

Reprezentacja:
Michał Listkiewicz – 3 awanse do finałów wielkich imprez (MŚ 2002, MŚ 2006, Euro 2008)
Zbigniew Boniek – 2 awanse do finałów wielkich imprez (Euro 2016, MŚ 2018)

Wyniki poszczególnych meczów:
Kadencja Listkiewicza – 122 mecze – 62 zwycięstwa, 27 remisów, 33 porażki; średnia 1,74 pkt
Kadencja Bońka 72 mecze – 36 zwycięstw, 20 remisów 16 porażek; średnia 1,77 pkt

Tutaj średnia punktowa minimalnie wyższa na korzyść Bońka, ale weźmy pod uwagę że za czasów Listkiewicza w kadrze grali zawodnicy pokroju Świerczewskiego, Kryszałowicza czy Karwana. Za czasów Bońka występują gwiazdy światowego futbolu typu Lewandowski, Piątek, Milik.

Wyniki polskich drużyn w europejskich pucharach:

Czasy Listkiewicza – średnia 3,296 pkt (liczone od sezonu 99/2000 do sezonu 2007/2008)

Czasy Bońka – średnia 3,071 (liczone od sezonu 2012/13 do sezonu 2019/20)

Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze tendencja jest mocno spadkowa. Sezon 16/17 – 3,875, sezon 17/18 – 2,875, sezon 18/19 – 2,250, sezon 19/20 – 2,125.

Nie tego oczekiwaliśmy w 2012 roku, gdy Boniek zostawał prezesem PZPN. Gdyby ktoś wówczas powiedział nam, jak będzie wyglądał stan polskiego futbolu w 2019 roku, to wszyscy wybuchnelibyśmy wówczas śmiechem.

Czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego Listkiewicz, za czasów którego, stan polskiego futbolu był co najmniej nie gorszy niż teraz, był tak besztany jak stara szmata? Z czego to wynikało? Z braku obiektywizmu dziennikarzy, którzy potrafili mu powiedzieć co myślą o jego kadencji, a przy Zbysiu są pokorni niczym pies Pluto?

Jedno jest pewne. Za czasów Listkiewicza polska piłka poszła do przodu. 16 lat bez awansu na wielką imprezę i nagle po trzech latach awans do MŚ w Korei, później kolejny do Niemiec, a na deser pierwszy w historii awans na Euro 2008. Polskie kluby za czasów Listkiewicza grały jak równe z równym z Realem Madryt, Barceloną, Interem Mediolan, nie wspominając o Schalke, Parmie, Lazio, Herthcie Berlin i Manchesterze City. Co jest za Bońka wszyscy wiemy.

Dziennikarze to tak naprawdę inżynierowie ludzkich umysłów. Potrafią (w oczach opinii publicznej) z każdego geniusza zrobić kretyna i odwrotnie. Nie twierdzę, że Listkiewicz był geniuszem a Boniek jest kretynem. Twierdzę tylko, że wyniki ich pracy są bardzo podobne o ile nie korzystniejsze dla Listkiewicza.

Wszystko zależy od poziomu waszego zbratania z ludźmi władzy, ulokowania kolesi na stołkach i układach czysto towarzyskich. Przeanalizowałem czasy tak bardzo besztanego przez was Listkiewicza i tak bardzo wychwalanego przez was Bońka i wiecie co? Nie napluję wam w ryj, jak was spotkam, a wiecie dlaczego? Bo moja ślina nie zasłużyła sobie aby tak marnie skończyć na waszych zakłamanych pyskach. Namawiam wszystkich kibiców by również nie pluli wam w gęby. Nie warto! Powodzenia w tłumaczeniu mistrzowskiego prezesunia i mistrzowskiego wuja. Z poczuciem obrzydzenia – Wojtek Michalski.

#mecz #pilkanozna #reprezentacja #polska